|
Wpisany przez Dorota Zańko
|
|
poniedziałek, 06 lutego 2012 13:45 |
|
„To nie ucieczka, a manifestacja naszego stanowiska” – tak opuszczenie sali obrad przez kolegów radnych, skomentował na antenie Radia Via Robert Kultys - radny miasta Rzeszowa z klubu PiS. Chodzi o sytuację, która miała miejsce podczas czwartkowej nadzwyczajnej sesji. Przed głosowaniem nad uchwałą w sprawie przyłączenia do Rzeszowa sołectwa Malawa, siedmioro radnych PiS oraz czterech PO opuściło pośpiesznie ratusz. „Zerwanie obrad jest jedną z procedur demokracji. My nie uciekliśmy. My po prostu wyszliśmy z sali, żeby zerwać quorum, bo w innej sytuacji rada miasta podjęłaby dla miasta bardzo złą uchwałę ” – przekonywał radny Kultys. Pytany, dlaczego radni mając do wyboru głosowanie przeciw uchwale dotyczącej Malawy, serwowali się ucieczką, mówił: „Pan prezydent z premedytacją po raz 5. organizował sesję na temat Malawy, licząc, że za którymś razem uda mu się przepchać tą uchwałę. W czwartek groziło nam przegranie sprawy z uwagi na absencję jednego z naszych kolegów, więc zerwaliśmy quorum”. Dokończenie zerwanej sesji zaplanowano na środę, 8 lutego, na godz. 8.30. Radni PiS i PO zapowiedzieli, że nie przyjdą na to posiedzenie.
|