Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności.
W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   zamknij

Archiwum

Kultura

„Piaf” wraca na deski teatru

z dnia 08.02.2018
Po 15 latach na rzeszowską scenę dramatyczną w teatrze im. Wandy Siemaszkowej, wraca „Piaf” w reżyserii Jana Szurmieja.
Premiera spektaklu zaplanowana jest na 16 i 17 lutego 2018 r. W tytułową rolę wcielą się dwie, doskonale znane miłośnikom Teatru im. Wandy Siemaszkowej aktorki: Dagny Cipora i Małgorzata Pruchnik-Chołka. 
Czy Edith Piaf zmarła nie zaznawszy miłości? Przez całe swoje krótkie, niespełna pięćdziesięcioletnie życie przeżyła więcej niż zdołało udźwignąć jej serce. Estrada była jej życiem, a życie – estradą. Spalała się, by znów zapłonąć. Umierała, by żyć wiecznie. Chorowała na brak miłości, by dać świadectwo o tym, co w życiu najważniejsze.
Burzliwe życie jednej z najsłynniejszych francuskich pieśniarek pokazuje w swoim przedstawieniu Jan Szurmiej. Po raz kolejny powraca on do historii opowiedzianej przez Pam Gems w jej muzycznym dramacie. Ta historia wydarzy się na ulicy, w sali koncertowej, w Paryżu, Nowym Jorku i wyobraźni samej artystki.
 
Jan Nowara, dyrektor teatru zaznaczył, że obecnie trwa bardzo intensywny czas w rzeszowskim teatrze - Dużo gramy i próbujemy, a ja z niecierpliwością czekam na ten moment, w którym podniesie się kurtyna i dziewczyny staną się „Piaf”, zmierzą się z jej legendą. 
Jan Szurmiej zaznaczył, że bardzo cieszy się z powrotu do Rzeszowa. – Zawsze wracam tutaj z radością, bo tu znajduję świetny zespół i prawdziwy teatr. Niestety zawirowania i zmiany dyrekcji przed 15 laty sprawiły, że nasz spektakl zszedł ze sceny „Siemaszkowej”. Ten będzie nieco inny w formie. Powracam tutaj do ascezy. Pozbawienie aktorów rekwizytów, ścian, sprawia, że widać kunszt gry aktorskiej – zaznaczył reżyser. - Dlaczego dwie Piaf? Jeśli w teatrze są dwie aktorki, których energia i warunki gwarantują jakość artystyczną, jako reżyser namawiam na zdublowanie roli i danie im szansy rozwoju. Tak się stało w „Siemaszkowej”. – Dodaje -  Piaf była dzieckiem ulicy. Chcemy opowiedzieć historię człowieka, który idąc po drabinie życia osiąga szczyt, a będąc właśnie u szczytu, upada – zaznacza Szurmiej. 
 
Legenda „Piaf” i jej muzyka towarzyszyły obu aktorkom, wcielającym się w tytułową rolę. Małgorzata Pruchnik-Chołka jako licealistka marząca o szkole aktorskiej była na spektaklu w „Siemaszce” aż pięć razy. Zaś Dagny Cipora wspomina, jak kiedyś śpiewała piosenki Edith Piaf za grosz „do kapelusza” stojąc na chodniku z dwoma muzykami. Jedna z przechodzących pań stwierdziła zwróciła im uwagę, że legendarna piosenkarka z pewnością nie śpiewałaby na ulicy. 
 
 
Informacja prasowa
 

Nasi partnerzy

   

Nasi sponsorzy