Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności.
W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   zamknij

Archiwum

Diecezja

Trwa kolęda misyjna

z dnia 31.12.2017
Kilkadziesiąt kolędniczych grup w diecezji rzeszowskiej odwiedza domy, śpiewa kolędy i opowiada o sytuacji swoich rówieśników, mieszkańców Syrii i Libanu

Kilkadziesiąt kolędniczych grup w diecezji rzeszowskiej odwiedza domy, śpiewa kolędy i opowiada o sytuacji swoich rówieśników, mieszkańców Syrii i Libanu. Zwracają uwagę innych na trudną sytuację swoich rówieśników, którzy cierpią z powodu konfliktów zbrojnych. Po raz kolejny podejmują też modlitwę o pokój w świecie, oraz zbierają fundusze na rzecz ofiar wojny. Kolędowanie misyjne organizują Papieskie Dzieła Pomocy Dzieciom w Polsce.

 

W ostatnich latach wojna w Syrii pochłonęła blisko pół miliona mieszkańców, a największą ich część stanowiły dzieci – mówi ks. Daniel Nowak, dyrektor Referatu Misyjnego Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie


Teraz co 3 mieszkaniec Libanu to uchodźca. Połowa z tej półtoramilionowej rzeszy uchodźców żyje w wielkim ubóstwie, mieszka w piwnicach, pustostanach, nieużywanych garażach, namiotach lub prowizorycznych budkach z dykty i folii. W jednym namiocie żyją często 2 lub 3 rodziny. Najwyższą cenę płacą dzieci, które umierają lub chorują z powodu złych warunków mieszkaniowych, zimna, niedożywienia, braku higieny i dostępu do opieki zdrowotnej.

Dzieci syryjskie urodzone w nieformalnych obozach nie są rejestrowane i nie mają praw obywatelskich żadnego kraju. Narażone są na przemoc i handel ludźmi. Traktowane są jak tania siła robocza, do pomocy w rodzinie albo źródło dochodu. W niektórych regionach Libanu w zastraszającym tempie rosną nieczystości, co przerasta możliwości publicznych usług. Nie wystarcza też wody i elektryczności dla wszystkich. Cierpią na tym zarówno uchodźcy, jak i miejscowi Libańczycy. Ponad 300 tys. Libańczyków wymaga pomocy humanitarnej, a 1 na 3 młodych Libańczyków nie ma pracy.

 


W tym roku kolędnicy misyjni zostawiają w naszych domach pamiątkę w postaci otwartych dłoni. Symbol ten nawiązuje do gestu przekazywania znaku pokoju i gotowości do braterskiej pomocy.

 

Iwona Kosztyła 


 

Nasi partnerzy

   

Nasi sponsorzy