|
|
| 3. Wkręt-Met wysoko przegrał w Odincowie 2007-12-12 08:41 | W 1/8 pucharu CEV częstochowski Wkręt-Met przegrał we wtorek w Odincowie z Iskrą 0:3, w żadnym z setów nie zdobywając nawet 20 punktów.
Okazało się, że Iskra ze znakomitym Brazylijczykiem Gibą, Pawłem Abramowem, Aleksiejem Kuleszowem i Aleksiejem Werbowem w składzie to dla naszej drużyny zdecydowanie za wysokie progi. Sprawa awansu co prawda nie jest jeszcze rozstrzygnięta, ale po tym, co akademicy zaprezentowali w Odincowie, przed rewanżem trudno o jakikolwiek optymizm.
- Nie ma co szukać usprawiedliwień. Nasi rywale po prostu byli wyraźnie lepsi. Wypunktowali nas i wyraźnie wygrali - komentuje trener Radosław Panas. - Być może chłopcy mieli w podświadomości fakt, że będzie jeszcze rewanż, i dlatego nie walczyli o każdy punkt. Bo rywale chcąc awansować, u nas też będą musieli wygrać.
Rosjanie od początku meczu uzyskali miażdżącą przewagę. Po trzech asowych zagrywkach Giby i skutecznych kontrach objęli prowadzenie 7:0 i emocje szybko opadły. Częstochowianie próbowali jeszcze walczyć, ale nie mieli argumentów. W II secie gospodarze schodzili na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:5, a później ich przewaga systematycznie rosła (20:13). Ostatecznie wygrali do 17. Trener Panas próbował pomóc drużynie, dokonując zmian, ale na nic się to zdało. Za Bartosza Janeczka, zamiast Brooka Billingsa (został w Częstochowie, bo po przerwie spowodowanej kontuzją jest bez formy) musiał wpuszczać równie młodego Krzysztofa Wierzbowskiego. Ani on, ani znacznie bardziej doświadczeni Andrzej Stelmach, Robert Szczerbaniuk i Wojciech Gradowski nie byli w stanie wiele zdziałać. W trzecim secie Pawła Woickiego i Philla Eathertona zastąpili Stelmach i Szczerbaniuk. Gra Wkręt-Metu wyglądała nieco lepiej. Częstochowianie objęli prowadzenie 2:0 (jedyne w meczu), ale Rosjanie szybko odzyskali inicjatywę. Prowadząc 8:5, 16:13, zwyciężyli 25:19 i w całym meczu 3:0.
- Rywale zagrali na takim poziomie, że tylko nasi najbardziej doświadczeni zawodnicy byli w stanie coś zdziałać - przyznaje prezes AZS-u Konrad Pakosz. - Konkretnie mowa o Krzyśku Gierczyńskim, który wyróżniał się w naszej drużynie.
- Cóż, musimy szybko zapominać o tym niepowodzeniu i zacząć myśleć o piątkowym, ważnym dla nas ligowym meczu w Radomiu - dodaje trener Panas. - Później przyjdzie czas na rewanż z Rosjanami. Może gdy z chłopaków zejdzie napięcie, będą w stanie zagrać lepiej.
W Częstochowie Wkręt-Met zmierzy się z Iskrą w środę 19 grudnia (godz. 20). Każde, nawet minimalne zwycięstwo Rosjan da im awans do ćwierćfinału. W przypadku wygranej akademików rozegrany zostanie dodatkowy, tzw. złoty set.
Iskra Odincowo 3 (25, 25, 25)
Wkręt-Met Domex 0 (14, 17, 19)
Iskra: Samosnyczew, Giba, Kuleszow, Beketow, Abramow, Astaszenkow, Werbow (libero) - Chtiej, Schops, Kalinin.
Wkręt-Met: Woicki, Wika, Eatherton, Gierczyński, Janeczek, Nowakowski Gacek (libero) oraz Stelmach, Wierzbowski, Gradowski, Szczerbaniuk.
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa
dodał: Foto_www.iso.ids.czest.pl/azs/zdjecia | |  | << wstecz |
|
|